Przez moją pamięć przedzierają się wszystkie pozostałe wspomnienia.
Kiedyś,gdy matka opowiadała o nim historię po ,których można było tylko go znienawidzić, bałam się go i rzeczywiście nienawidziłam.
Był dla mnie potworem...
Żałuję ,że jej wtedy uwierzyłam.*
Akurat zabierałam się do zadzwonienia do Madison, mojej najlepszej przyjaciółki z Anglii, gdy usłyszałam pukanie.
-Proszę!- krzyknęłam ponieważ nie miałam siły ani ochoty wstawać.
-A więc odpuściłaś sobie apartament dla tego czegoś , tak? - zapytała brunetka.
-Victoria!- wykrzyknęłam - Co ty tu robisz?!- mogłabym spodziewać się każdego, nawet JEGO ale nigdy nie pomyślałabym o mojej siostrze.
-To było raczej miłe czy niekoniecznie entuzjastyczne przywitanie? Nigdy nie potrafiłam Cię rozgryść - odpowiedziała opanowana Vic.
-Ale jak ty się tu znalazłaś? Nigdy bym nie pomyślała. - wybiegłam z łóżka żeby przytulić siostrę (po miomo tylu sprzeczek ,kłótni i nieporozumień kochałyśmy się jak na siostry przystało)
-Po prostu postanowiłam odwiedzić młodszą siostrzyczkę - Victoria odwzajemniła uścisk.
-Ale skąd wiedziałaś ,że nie mieszkam w apartamencie? - to pytanie musiałam zadać lecz już domyślałam się odpowiedzi.
-Mówiłam Ci ,że muszę porozmawiać z Neymarem... - posłała mi zadziorny uśmieszek.
Tak jak myślałam, on potrafi wszystko rozpowiedzieć.
Ale cieszyłam się jednak ,że widzę Victorię.
Gdy tylko ją zobaczyłam poczułam takie dziwne uczucie w żołądku .... Czyżbym się za nią stęskniła....
-No więc musisz zapoznać mnie z tutejszym miastem - wyrwała mnie z zamyślenia.
-Ohh,tak oczywiście . - odparłam .
Miałam nadzieję ,że pójdziemy coś zjeść potem na jakieś zakupy ale po minie Victorii już wiedziałam ,że szykuje się coś większego...
***
-Ubierz tą miętową , będzie ci pasować do koloru włosów. - krzyknęła Vic z łazienki gdzie nakładała makijaż.
-Okej! - odkrzyknęłam siostrze.
Tak jak myślałam,Victoria wymyśliła ,że najpierw pójdziemy na zakupy ale to nie będzie przejście się tak po prostu.
Miałyśmy iść na imprezę... Nie byłam szczęśliwa z tego powodu ale raz na jakiś czas mogę iść się pobawić . Zresztą miałam do tego pretekst jako iż nie widziałam Victorii pół miesiąca.... A przynajmniej próbowałam sobie wmówić ,że to dobry pretekst.
-Ooo,wyglądasz świetnie siostrzyczko. - pochwaliła mój ''niesamowity'' wygląd Victoria.
-Wyruszamy na podbój świata...-zaśmiałam się i wyszłyśmy z mieszkania.
***
Stałam przy barze rozglądając się czy Victoria wciąż jest na parkiecie czy już wyjechała z pierwszym lepszym pakerem do Stanów Zjednoczonych.
-Hej. - zaczął rozmowę brunet siedzący obok.
-Eee, cześć. - zdezorientowana uśmiechnęłam się w jego stronę.
Po paru godzinach rozmowy , okazało się ,że mieliśmy dużo wspólnego...
![]() |
Troszkę nie wyszedł :/ |

Ślicznie *.* next
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta :*
OdpowiedzUsuńsuper,oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńczekam na ciąg dalszy <3
Jest coraz ciekawsza z odrobiną tajemnicy ;-) T.R.
OdpowiedzUsuńMegaśnie ;) dawaj dalej :*
OdpowiedzUsuńNie wyszedł ?! Jest Świetny !! *~*
OdpowiedzUsuńNie gadaj,że ci nie wyszedł!!
OdpowiedzUsuńJEST BOSKI! ♥♥♥
Pisz szybko next!